Bank Pekao rozważa zmianę nazwy, ale nie w najbliższym roku
Prezes Pekao o możliwej zmianie nazwy i losie marki Polbank
Prezes Banku Pekao Cezary Stypułkowski przyznaje, że bank analizuje swoją nazwę i znak, bo skala pomyłek z PKO BP jest znacząca. Jak mówi w rozmowie z Bankier.pl, ponad 40 proc. klientów myli obie nazwy. Jednocześnie zastrzega, że w najbliższym roku zmiany nie będzie.
Szef banku tłumaczy, że problem nie dotyczy wyłącznie brzmienia nazwy. Chodzi też o to, jak marka jest rozpoznawana i czy dobrze komunikuje tożsamość instytucji. W jego ocenie odpowiedzialny zarząd musi zajmować się takimi sprawami, zwłaszcza gdy badania pokazują, że bank bywa mylony z konkurentem już na pierwszym etapie skojarzeń.
Stypułkowski przypomina, że w historii Pekao ważną rolę odgrywał motyw związany z obsługą Polaków za granicą. Bank miał być kiedyś czymś w rodzaju Western Union dla Polaków, a dziś chce odwołać się do tej tradycji w nowoczesny sposób. Jak podkreśla, bank szuka sposobu na połączenie historii z wizerunkiem instytucji otwartej na podróże i międzynarodowe doświadczenia klientów.
W rozmowie pojawia się też wątek Polbanku. Prezes wyjaśnia, że sam wystąpił o ochronę tej marki, bo uznał ją za wartościową i wartą zabezpieczenia. Jak zaznacza, nie zrobił tego po to, by na niej zarobić. Prywatnie opłacił formalności i nie zamierza tej marki sprzedawać bankowi, lecz ją przekazać.
Na pytanie o koszty badań i analiz odpowiada krótko, że nie są to duże pieniądze w skali banku, choć dokładnych kwot nie ujawnia. Dodaje, że analizy zostały już zakończone, a świadomość słabości marki jest wewnątrz banku duża. Kolejny etap ma dotyczyć już wyboru konkretnego kierunku działania, ale decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma.