RPP rozważa podwyżkę stóp. Wnorowski ostrzega przed inflacją i osłabieniem złotego
RPP rozważa podwyżkę stóp już w listopadzie
Rada Polityki Pieniężnej może wrócić do podwyżek stóp procentowych już w listopadzie. Członek RPP Henryk Wnorowski powiedział, że taki scenariusz bierze pod uwagę, a najbliższa projekcja NBP ma pomóc ocenić, jak silne mogą być inflacyjne efekty drugiej rundy, czyli takie, które przenoszą się z jednego wzrostu cen na kolejne.
Wnorowski zwrócił uwagę, że we wrześniu CPI wyniósł 4,0 proc., czyli był wyraźnie powyżej górnego pasma odchyleń od celu. Jak ocenił, za tym odczytem stały głównie ceny energii, zwłaszcza ropy naftowej na rynkach światowych, a to czynnik spoza zasięgu polityki pieniężnej. Jednocześnie dodał, że na początku października wciąż przeważała postawa czekania na nowe dane i na projekcję.
Według członka RPP bilans ryzyk dla CPI jest skierowany w górę. Zwrócił on uwagę na możliwe odkotwiczenie oczekiwań inflacyjnych, czyli sytuację, w której gospodarstwa domowe i firmy zaczynają zakładać trwały wzrost cen. Obserwuje też skuteczność obniżek cen paliw, bo od tego zależy, czy CPI wróci do przedziału odchyleń.
Wnorowski zaznaczył, że nawet taki powrót nie wyklucza dyskusji o wyższych stopach. Jego zdaniem w obecnych warunkach Rada powinna wykazywać większą pryncypialność. Prezes NBP Adam Glapiński mówił wcześniej, że RPP jest gotowa do podwyżek już w listopadzie, jeśli w projekcji pojawią się niepokojące i narastające sygnały inflacyjne, choć sam nie przesądza, że tak się stanie.
W ocenie Wnorowskiego na początku października czynniki wewnętrzne nie wzmacniały wyraźnie presji inflacyjnej. Wskazał przy tym, że w III kwartale PKB rósł nieco poniżej ścieżki z lipcowej projekcji, czyli 3,8 proc., a konsumpcja była umiarkowana. Zauważył też słabość po stronie inwestycji, które rosną głównie dzięki wydatkom publicznym i inwestycjom zakupowym za granicą.
Członek RPP dodał, że tempo wzrostu płac wróciło do okolic 5 proc. rdr, a presja płacowa osłabła. To, jego zdaniem, daje pewne wsparcie dla kolejnych odczytów inflacji. Jednocześnie wymienił czynniki, które mogą ten obraz pogarszać, w tym ceny żywności, luźną politykę fiskalną i projekt budżetu na 2027 r.
Na koniec Wnorowski odniósł się do osłabienia złotego. Podkreślił, że RPP nie podejmuje decyzji po to, by zmieniać kurs walutowy, choć obserwuje rynek. Jego zdaniem słabsza pozycja złotego wynika między innymi z umocnienia dolara wobec euro oraz z relatywnie mniejszej atrakcyjności stóp w Polsce po podwyżkach w USA i strefie euro. RPP utrzymała w październiku stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. już siódmy miesiąc z rzędu.
Źródła