Dolar osłabia się wobec złotego po wzroście do 3,865 zł
Złoty odbija po wtorkowej słabości, a rynek patrzy na PCE z USA
Złoty rozpoczął środę od lekkiego odbicia po wtorkowej wyprzedaży wobec dolara. Rano USD/PLN był notowany przy 3,8443 zł, czyli wyraźnie poniżej wtorkowego szczytu 3,8651 zł. To nadal poziom, przy którym za 1000 zł można kupić niewiele ponad 260 dolarów, więc dla osób wymieniających większe kwoty różnica szybko staje się odczuwalna.
Na krajowy rynek wsparciem zadziałał szybki szacunek wrześniowej inflacji CPI w Polsce. Główny Urząd Statystyczny podał, że ceny konsumpcyjne wzrosły o 4,0% r/r, a to najwyższy odczyt od czerwca 2025 roku. Wzrost cen był nieco niższy od oczekiwań rynku, które wskazywały na 4,1%, ale sam odczyt umacnia oczekiwania, że NBP może jeszcze zaostrzyć ton w polityce pieniężnej.
To właśnie perspektywa stóp procentowych jest dziś jednym z ważniejszych czynników dla złotego. Analitycy ING oceniają, że RPP może poczekać z ruchem do listopada, gdy pojawi się nowa projekcja inflacji NBP. Taki scenariusz oznaczałby, że w październiku stopy pozostałyby bez zmian, a dopiero później wróciłaby dyskusja o ich podwyżce.
Na rynku euro także widać spokojniejszy obraz. Kurs EUR/PLN rano zniżkował do 4,3641 zł, a para EUR/USD testowała poziom 1,1347. Dla osób płacących za zakupy w euro oznacza to, że złoty pozostaje słabszy niż latem, ale poranne cofnięcie dolara poprawiło nastroje wobec walut regionu.
Najważniejszym impulsem dla rynku walutowego ma być jednak popołudniowy odczyt inflacji PCE z USA, czyli wskaźnika cen preferowanego przez Fed. Jeśli dane okażą się wyższe od oczekiwań, dolar może znów zyskać, a presja na USD/PLN wróci. W takim scenariuszu rynek nie wyklucza ruchu powyżej 3,86 zł, natomiast przy braku negatywnego zaskoczenia możliwy byłby spadek w okolice 3,8150-3,83 zł.
Źródła