Polska obniża stopy procentowe w czasie rosnącej inflacji. Co z kursem złotego?
NBP zbyt wcześnie poluzował politykę pieniężną?
Wrześniowe sygnały z NBP sugerują, że temat stóp procentowych w Polsce nie został jeszcze zamknięty. Rada Polityki Pieniężnej od miesięcy operuje w otoczeniu wyższej inflacji, a marcowa obniżka stóp z perspektywy czasu wygląda coraz bardziej dyskusyjnie. Dla osób wymieniających pieniądze i oszczędzających ważne jest jedno: zbyt szybkie cięcie stóp zwykle osłabia złotego i zmienia opłacalność lokat, obligacji oraz kredytu.
W marcu, bez aktualnej projekcji inflacyjnej NBP i przy uznaniu szoku paliwowego za zjawisko przejściowe, RPP zdecydowała się na kolejną obniżkę. Wcześniej obniżyła stopy o 175 pb. w roku 2025 oraz o 100 pb. jesienią 2023 r. W efekcie stopa referencyjna znalazła się na najniższym poziomie od kwietnia 2022 roku.
Problem w tym, że inflacja CPI zaczęła przyspieszać. Po spadku do 2,1% w styczniu i lutym wzrosła do 3,0% w marcu, potem do 3,2% w kwietniu. W czerwcu obniżyła się do 2,5% głównie przez tymczasowe zmiany podatków od benzyn i ON oraz spadek cen paliw na świecie. W lipcu znów wyniosła 3,0%, a w sierpniu 3,4%. Za wrzesień rynek widzi wynik w okolicach 4%.
Co to oznacza dla oszczędzających i rynku
Jeśli inflacja CPI we wrześniu przekroczy 3,75%, realne stopy procentowe w Polsce znów staną się ujemne. To oznacza, że pieniądz trzymany na lokacie lub w mniej rentownych instrumentach może tracić siłę nabywczą szybciej, niż rośnie jego oprocentowanie. Z punktu widzenia zwykłego gospodarstwa domowego to sygnał, że sama oszczędność nie chroni już przed spadkiem wartości pieniędzy.
Prezes NBP Adam Glapiński powiedział podczas wrześniowej konferencji prasowej, że gdyby nie wzrost inflacji, skłaniałby się ku niewielkiemu obniżeniu stóp. Dodał jednak, że na razie nie widać przestrzeni do szybkich zmian. Z kolei Ireneusz Dąbrowski, członek RPP, ocenił, że najbardziej prawdopodobne jest utrzymanie stóp bez zmian przez jeden lub dwa kwartały, a później większa byłaby możliwość obniżki niż podwyżki.
Rynek finansowy patrzy na to inaczej. Stawki FRA wyceniają wzrost krótkoterminowej stopy procentowej do około 4,50% w horyzoncie 2-3 kwartałów. Podobny sygnał płynie z rynku długu, bo rentowność 2-letnich obligacji skarbowych wynosi około 4,50%, czyli prawie o 100 pb. powyżej obecnej stopy referencyjnej NBP.
To ważne także dla osób, które patrzą na kurs złotego. Jeśli rynek uzna, że stopy powinny być wyższe, złoty zwykle zyskuje wsparcie. Jeśli jednak dominuje przekonanie, że polityka pieniężna jest zbyt luźna, presja na oszczędzających rośnie szybciej niż na kredytobiorców.
Najbliższe miesiące pokażą, czy rację ma rynek, czy też RPP. Na dziś jedno jest pewne: przy inflacji CPI bliskiej 4% i stopie referencyjnej tuż poniżej mediany z ostatnich 25 lat spór o dalszy kierunek polityki pieniężnej dopiero się zaczyna.
Źródła