Droga ropa hamuje wzrost złotego. Kurs euro utrzymuje się poniżej 4,35 zł
Rynek walut patrzy dziś na Fed, a złoty nadal pod presją drogiej ropy
Za 1000 zł kupiłoby się dziś około 230 euro, bo kurs EUR/PLN utrzymuje się tuż poniżej 4,35 zł. O poranku, o 9:48, euro kosztowało 4,3432 zł i było praktycznie bez zmian wobec wtorkowego kursu odniesienia. Dla osób wymieniających pieniądze oznacza to spokojny poranek, bez wyraźnej różnicy w przeliczeniu większych kwot.
Na rynku wciąż działa ten sam czynnik, który ciążył złotemu także wcześniej, czyli drogie paliwa i ropa Brent. Analitycy PKO BP zwracają uwagę, że ostatnio tempo wzrostu cen ropy wyhamowało, a ewentualne sygnały deeskalacji na Bliskim Wschodzie mogłyby dać przestrzeń do krótkiego odreagowania. Na razie jednak kurs euro obronił poziom 4,3500 zł, od którego odbił się w poniedziałek.
Najważniejsze wydarzenie dla walutowego rynku przypada dziś wieczorem. Po dwudniowym posiedzeniu Fed inwestorzy oczekują pierwszej od trzech lat podwyżki stopy funduszy federalnych, o 25 pb. Kluczowe będzie też to, czy amerykański bank centralny zasugeruje kolejne zacieśnianie polityki monetarnej w następnych kwartałach. Rynek terminowy wycenia łącznie jeszcze 75-100 pb podwyżek, a podobny obraz daje zachowanie rentowności 2-letnich obligacji USA.
Na tle Fed polska polityka pieniężna wygląda bardziej zachowawczo. Większość członków RPP nie zamierza podnosić stóp, co ogranicza wsparcie dla złotego wobec euro i dolara. Ireneusz Dąbrowski ocenił, że stabilizacja stóp proc. to obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz, a przedwczesne zacieśnienie nie ma uzasadnienia. Dodał też, że efekt drugiej rundy związany z paliwami będzie słaby i ograniczony, a inflacja CPI może wzrosnąć nieco powyżej górnego pasma odchyleń od celu, ale przejściowo.
W przypadku dolara sytuacja jest dziś spokojniejsza niż na euro. Kurs USD/PLN spadł o 0,2 grosza do 3,7603 zł, więc za 5000 zł kupi się około 1330 dolarów. Para USD/PLN porusza się od dwóch miesięcy w przedziale 3,60-3,81 zł. To ważne, bo górne ograniczenie tego zakresu jest zarazem tegorocznym maksimum dolara. Jeśli zostałoby wybite, otworzyłoby drogę w okolice 4 zł za dolara. Z kolei funt brytyjski wyceniano na 5,0669 zł.
Źródła